Dyskusja:Kinga Dunin

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Poglądy[edytuj kod]

Że "niezłomne" to zgoda, ale "jasne" to już narusza NPOV. Wymyślę coś lepszego... no i brak mi nawiązania do feminizmu. A.J. 5 lip 2005 18:27 (CEST)

  • konsekwentnie to chyba najbardziej neutralne określenie. A.J. 5 lip 2005 18:33 (CEST)

żeńskie końcówki[edytuj kod]

przenoszę z dyskusji u Panther:

język polski - językiem fleksyjnym!
Nie mogę się zgodzić na taką zmianę. Forma żeńska jest utworzona zgodnie z zasadami polszczyzny, nie istnieje też uchwała RJP zabraniająca tworzenia tej formy. Wyraz "socjolożka" funkcjonuje nawet (choć to tylko dodatkowy argument) w Korpusie Języka Polskiego Wydawnictwa Naukowego PWN. NB Rada Języka Polskiego nie zajmuje się wpisywaniem do słowników nowych zasobów, a jedynie orzeka, że jakaś zasada regulująca działanie polszczyzny jest łamana. DOPÓKI nie usłyszymy takiej wykładni, forma "socjolożka" i inne końcówki żeńskie są prawidłowe i mogą być zapisywane. Basty 12:24, 26 sty 2006 (CET)

Natomiast ja się nie mogę zgodzić z argumentacją Basty. Między sobą twórzcie dowolne końcówki, nawet - jeśli katolicyzm dopuści może kiedyś papieża-kobietę - "papieżka", będzie kupa śmiechu. Wikipedia nie jest forum feministek, to projekt uwzględniający poglądy WSZYSTKICH, w tym także antyfeministów i konserwatywnych użytkowników języka polskiego. Julo 13:32, 26 sty 2006 (CET)

poprawna forma języka polskiego to: "papieżyca" - np. "papieżyca Joanna". Nie wiem co to znaczy "między sobą". Między nami - nie jestem kobietą. Wielkonakładowe gazety używają form żeńskich "socjolożka", "teolożka" itd., więc nie ma co kipieć. Konserwatywni użytkownicy Wikipedii mogą sobie mówić "matku" do matki, ale pisać w Wikipedii tego nie wypada. Serdeczności. Basty 13:38, 26 sty 2006 (CET)

Gazety różne głupoty piszą więc to nie argument. "socjolożka" po prostu brzmi sztucznie. Nie popierajmy feministycznej nowomowy Nemo5576DYSKUSJA 13:42, 26 sty 2006 (CET)

Nie ma co popierać albo nie, trzeba pisać zgodnie z zasadami polszczyzny. Argumenty proszę, a nie pogróżki (to do pana z mojej dyskusji i Julo.Basty 13:44, 26 sty 2006 (CET)

Ponieważ właśnie dostałem zagrożenie banem, wyjaśniam: trzeciego RV zrobiłem ja i dopiero od wtedy liczyła się karencja edycyjna na dyskusję; złamał ją Julo. Wszystkich proszę o dyskusję tu, a nie w mojej dyskusji. Basty 13:44, 26 sty 2006 (CET)

Zasada 3R dotyczy wikipedysty. Julo revertował ten artykuł dwa razy. Nemo5576DYSKUSJA 13:48, 26 sty 2006 (CET)
Basty, jaka karencja, co złamałem, weź ty się opanuj! Należy ci się ban jak złoto, i tylko łagodności sysopów możesz podziękować, że ciebie jeszcze nie zablokowali. Julo 13:50, 26 sty 2006 (CET)
Prawda, przepraszam. Za czwartym razem to był Nemo. Si vis pacem para bellum - to lubię:( Tak czy inaczej - chcecie mnie pokonać czy chcecie, żeby było po polsku? Za łagodność do ziemi się kłaniam, ech, znać panów. Basty 13:53, 26 sty 2006 (CET)
Basty, ja ten artykuł rewertowałem raz, ty cztery razy. Ja nie naruszyłem zasady 3R ty tak. Jasne? Nemo5576DYSKUSJA 14:00, 26 sty 2006 (CET)

Jak gazety podadzą, że Kopernik była kobietą, też to uznasz? Bez przesady z tą wiarą w słowo dziennikarskie. Napisałam - poczekaj z przekształcaniem końcówek dopóki nie dostaniemy pisma od RJP. Jak chcesz bardzo nazywać kobiety socjolożkami, magistrami (nie, to zły przykład, ale w mianowniku brzmi bosko - magistra), to możesz sobie stworzyć własną stronę z takimi słowami i nikt ci złego słowa nie powie. Tutaj jednak decyduje nie nowatorskość, nie nowomowa, ale neutralny punkt widzenia i rzeczowość. Jakoś dotąd nikomu nie przeszkadzało, że kobieta jest socjologiem, psychologiem etc.

A tak poza tym - słusznie, mojego nicku się nie odmienia. Panther 14:03, 26 sty 2006 (CET)

Basty: my chcemy żeby było i po polsku, i nieśmiesznie, bo to nie portal humorystyczny, tylko encyklopedia internetowa. Forma socjolożka jest nie tyle błędna ortograficznie, co kłującym w oczy i uszy neologizmem. I dlatego jest to forma niezalecana. Ponadto, najprawdopodobniej nigdy nie przyjmie się w polszczyźnie, a to z powodu faktu, że ma o jedną sylabę więcej niż socjolog, a każdy język zmierza na ogół do uproszczeń (choć są znaczące wyjątki - nauczycielka, pielęgniarka, lekarka). Forma żeńskoosobowa od "socjolog" brzmi po prostu śmiesznie, zawiera też niewygodną zbitkę żk wymawianą jak szk, co budzi sprzeciw wewnętrzny mówiących wobec konfliktu ortograficzno-leksykalnego (czy jak to się nazywa fachowo). Zatem: nie stawiaj sprawy na głowie, bo szkoda nerwów. Kinga Dunin jest niewątpliwie socjologiem i tyle. Julo 14:16, 26 sty 2006 (CET)


1. Wikipedia:Reguła trzech rewertów.

a) Regułę tę akceptuję, jednak jest to reguła oczekująca na akceptację, więc wkurzają mnie pogróżki Wikipedysta:Julo: "Basty narusza zasadę 3R - może ze dwa dni blokady na uspokojenie?", "Należy ci się ban jak złoto, i tylko łagodności sysopów możesz podziękować, że ciebie jeszcze nie zablokowali" oraz WarX: "Moja propozycja to 3 dni blokady na dzień dobry. Tak wiem, jestem kolejnym administratorem chamem, bla bla bla ... ". Takie próby zastaszania uważam za zwykłą arogancję administratorów, do której wszyscyśmy się już przyzwyczaili, która jednak z powodzeniem zniechęca nowych autorów. A w związku z tym jest to działanie nieprofesjonalne i nielicujące z etosem administratora Wikipedii.

b) Istotnie, mimo że ją akceptuję, złamałem R3R w haśle Kazimiera Szczuka. Zrobiłem to nieumyślnie, przepraszam za to jeszcze raz, wynikło to z faktu, że rewertowałem też Kinga Dunin i się przeliczyłem. Tak czy owak, skoro R3R akceptuję - był to błąd.

2. Żeńskie końcówki.

a) Panther powiada, że wysłała zapytanie do Rady Języka Polskiego w tej sprawie. Znam RJP i wiem, że odpowiedź nie nadejdzie rychło, o ile primo: w ogóle ktoś zechce się tym zająć, secundo: Rada wypracuje wspólne stanowisko. Tymczasem powinniśmy oprzeć się na zasadzie "domniemania niewinności" użycia słów "historyczka", "socjolożka" itd. W innym razie będę miał prawo wstrzymać wszystkie edycje w Wikipedii pod dowolnym pretekstem.

b) Kim jest Panther, by w imieniu Wikipedii zwracać się do RJP o rozstrzygnięcie w tej sprawie? Czy zostało to przedyskutowane w gronie wikipedystów?

c) Julo pisze: "będzie kupa śmiechu" - napisałem już, że to argument z dziobaka. To, że coś śmiesznie wygląda, nie znaczy, że nie istnieje.

d) Julo dalej: "Wikipedia nie jest forum feministek, to projekt uwzględniający poglądy WSZYSTKICH, w tym także antyfeministów i konserwatywnych użytkowników języka polskiego." Zgoda. Więc także feministek, feministów oraz ludzi poprawnie wyrażających się w języku polskim. Czy Julo uważa "WSZYSTKICH" za "WSZYSTKICH oprócz tych, których nie lubi Julo"?

e) Nemo pisze ""socjolożka" po prostu brzmi sztucznie". Mi sztucznie pobrzmiewają różne wyrazy, na przykład "Nemo". To, jak co komu brzmi, nie ma nic do rzeczy.

f) Panther dalej: "Jak gazety podadzą, że Kopernik była kobietą, też to uznasz? Bez przesady z tą wiarą w słowo dziennikarskie." - Nie, nie uznam. Nie wierzę w każde słowo dziennikarskie. Wierzę tylko w to, że język jest tym, czego się używa, a nie tym, co ma akceptację jakiejś Rady. Oczywiście wierzę też w to, że poprawny język to nie ten, na który RJP się nie zgadza, ale z tym nie mamy do czynienia.

g) I jeszcze Panther: "Tutaj jednak decyduje nie nowatorskość, nie nowomowa, ale neutralny punkt widzenia i rzeczowość." - to nie jest nowatorskość, bo użycia te są dobrze znane polszczyźnie. Dobra Panther, możesz powiedzieć, co rozumiesz przez "nowomowę"? Bo wydaje się, że nieprawidłowo używasz tego wyrażenia. I - co w użyciu słów "historyczka" lub "socjolożka" jest nie NPOV? To samo pytanie kieruję do WarX.

h) Julo: "Forma socjolożka (...) jest to forma niezalecana." Przez kogo?

i) "Ponadto, najprawdopodobniej nigdy nie przyjmie się w polszczyźnie" - [1], [2].

j) "a to z powodu faktu, że ma o jedną sylabę więcej niż socjolog, a każdy język zmierza na ogół do uproszczeń (choć są znaczące wyjątki - nauczycielka, pielęgniarka, lekarka)." - no proszę. I my tu mówimy, że "to nie portal humorystyczny, tylko encyklopedia internetowa"??! Żeby postawić kropkę nad "i": sam sobie przeczysz.

k) "zawiera też niewygodną zbitkę żk wymawianą jak szk, co budzi sprzeciw wewnętrzny mówiących wobec konfliktu ortograficzno-leksykalnego." - Nie rozumiem. Jeśli dobrze się domyślam, o co może ci chodzić - "budzi sprzeciw" mówiących szowinistów wyłącznie. Samych kobiet używających słów "historyczka", "teolożka" to nie razi. Trochę szacunku!

Bądźcie tak dobrzy i odnieście się do powyższych punktów.
Wasz
Basty 19:30, 26 sty 2006 (CET)


Cześć. Basty -- trudno się nie zgodzić z większością tego, o czym piszesz powyżej. Określenie niektórych z powyższych argumentów jako humorystyczne dobrze świadczy o Twojej delikatności. Nie będę się odnosił do wszystkiego powyżej, bo wpadam na Wiki dziś tylko na chwilę -- przede mną pewnie pół nocy nudnej roboty, niestety. A w ogóle to mam nadzieję, że ta cała smutna dyskusja się zakończy, bo jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia na Wiki.

Chciałbym Ci zaproponować pewne rozwiązanie, od razu ostrzegam, że polegające na tym, żebyś sobie, przynajmniej na jakiś czas, odpuścił te zmiany. Wygląda na to, że zgadzamy się co do statusu gramatycznego form typu socjolożka -- są w pełni gramatyczne, zaryzykowałbym twierdzenie, że wręcz regularne. Wygląda też na to, że zgadzamy się co do roli RJP w tej sprawie -- może ona polegać na wydawaniu zaleceń, opinii co do użycia pewnych form, szczególnie w tekstach szeroko określanych jako "oficjalne". Nie zgadzamy się zapewne co do "urody" tych form, ale to wyłącznie rzecz gustu i małą tu gra rolę. Zgadzamy się chyba nawet co do przyszłości tych form w polszczyźnie -- bardzo możliwe, że za 10-20 lat nikogo młodego nie będą raziły (starych razić będą dopóki jeszcze mózg jako-tako raźny będzie, i jeszcze niejeden list protestacyjny od czytelnika do redakcji w tej sprawie zostanie napisany; tak to jest).

No i tu mniej więcej tkwi sprawa. Obecnie formy te kojarzone są jako awangardowe, po części na pewno dlatego, że przywodzą na myśl, słusznie lub nie, ruch feministyczny, sam w sobie nieco kontrowersyjny, być może wręcz kontrowersją żyjący. Zamieszczanie form kojarzonych jako awangardowe w Wikipedii niejako "orientuje ją światopoglądowo", sprawia że promuje ona pewien punkt widzenia. Mniejsza w tym momencie o to, czy ten punkt widzenia historia (w tym historia języka) oceni jako słuszny. Ważne jest to, że ze swoim naciskiem na NPOV, Wikipedia nie powinna się w ten sposób angażować. Zgadzamy się chyba, że formy pani socjolog i socjolożka są odpowiednikami. (Być może ktoś krzyknie, że pierwsza jest obraźliwa, ale chyba sam wspomniałeś powyżej, jaka jest wartość czegoś takiego; zresztą inne ktosie krzykną, że nie jest). Zgadzamy się chyba również, że pierwsza jest dobrze osadzona w uzusie, druga ma właśnie posmak kontrowersyjny. I w tym momencie apeluję (ach ach): pozostańmy przy tej niekontrowersyjnej, przynajmniej dopóki jeszcze istnieje pomiędzy nimi tak wyraźny podział, dopóki tak wyraźnie dzielą społeczność. I potraktujmy zalecenia RJP nie jako prawdę objawioną (jesteśmy chyba tak samo dalecy od takiego ich/jej traktowania), ale utylitarnie: podsuwa nam wygodne rozróżnienie pomiędzy "poziomami" języka, w pewnym sensie nawet wymówkę dla niektórych decyzji edycyjnych. Starajmy się pozostać przy tym wysokim poziomie, przy edytowaniu Wikipedii. Niekoniecznie w rozmowach czy w artykułach prasowych, które wcale tak wysokiego języka używać nie muszą, i nie zawsze powinny.

Serdecznie Cię proszę: odpuść sobie te rewerty, ulegnij. Nie argumentom PT poprzedników w tej dyskusji, ale magii konserwatyzmu językowego jako wyznacznika jego poziomu, a pośrednio i poziomu Wikipedii. Pliz pliz? :-) --Bansp 23:18, 26 sty 2006 (CET)

Twój post jest tak ładny, że chętnie bym uległ, a nie zrobię tego tylko dlatego, że odnoszę wrażenie, że to zamach. Gest imperialny. Coś, czemu NALEŻY się sprzeciwić, bo gdy raz ulegniemy, będziemy mieli do czynienia z dyktatem (no a - dyktat w Wikipedii?!!).
Jak pisałem, nie jestem kobietą i w sumie wcale mnie to nie dotyczny. Jeśli budzi mój opór i chęć wydatkowania energii na dyskusję ten, powtórzę, zamach, to dlatego, że jest to ingerencja nie tylko ideologiczna. Jest to ideologiczna ingerencja w hasła o ludziach, którzy sami chcą, by tak, a nie inaczej o nich mówić (przecież nie pcham form żeńskich do hasła Anna Sobecka!). Nie widzę powodu, dla którego brak szacunku wobec historyczki Kazimiery Szczuki, socjolożki Kingi Dunin czy teolożki Elżbiety Adamiak miał być tolerowany przez grono wikipedystów. Ja kieruję się słowami Haliny Bortnowskiej, którą trudno posądzić o jakobinizm: "Należy o ludziach mówić tak, jak sami chcą, by o nich mówić". Dlatego to nie mówimy na przykład "papista" tylko "katolik" itd. (pisałem o tym dokładnie rok temu, więc mam trochę deja vu). Na deser dla wszystkich: zapraszam do tej króciutkiej lekturki. I pozdrawiam. Basty 01:37, 27 sty 2006 (CET)

Te końcówki wcale nie sa błędne - poradnia językowa PWN twierdzi, że są poprawne. Patrz: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=profesorka&kat=18 . Na pewno nie jest to więc wandalizm ani "uznawanie tylko przez środowisko feministek". Ausir 12:36, 27 sty 2006 (CET)

Nikt nie mówi że są błędne. Wszyscy powtarzają, że są po prostu śmieszne. Robimy poważną wiki. Załóż głosowanie, jeśli uważasz, że twoja forma jest lepsza. Póki co rewertuję do formy uznanej jak dotąd przez większość. Julo 17:41, 27 sty 2006 (CET)

Julo, podejmij dyskusję, proszę. Jeśli nie jako wikipedysta, to jako administrator Wikipedii. Te rewerty wydają się służyć wyłącznie zaspokojeniu twojego poczucia smaku, ranią zaś przy tym dopuszczony przez reguły polszczyzny smak osób opisywanych w hasłach. Nikogo nie można siłą zmuszać do kojenia twoich preferencji, bo to gwałt. Użytkowniczkom języka polskiego stosującym te formy zależy na tym, by używać form żeńskich, bo oznaczają one ich przynależność, ich tożsamość. Dla ciebie śmieszne - dla nich ważne. Kurczę, czy to naprawdę tak trudno zrozumieć i uszanować?? Basty 18:00, 27 sty 2006 (CET)
  1. Nie jestem administratorem, na szczęście. To pierwsze primo.
  2. Po drugie sekundo, Wikipedia nie jest tworzona dla kogokokolwiek, komu zależy na tym, jak się o tym kimś pisze, bo to jest naruszenie podstawowej reguły tego projektu: NPOV - neutral point of view, czyli neutralności, czyli inaczej mówiąc unikania stronniczego punktu widzenia. Nie możemy zatem ulegać temu, jak panie Dunin i Szczuka życzą sobie, aby o nich mówić, a jedynie i wyłącznie temu, jaka jest powszechnie stosowana reguła językowa. A ta reguła jest niestety sprzeczna z życzeniami socjolożek, historyczek i krytyczek. Jak ci tak potwornie zależy, to wpisz w artykuł zdanie o tym, że panie te chcą, żeby o nich pisano i mówiano tak i owak. Takie dodane zdanie będzie i poprawne merytorycznie i nie będzie ośmieszało projektu wikipedia.
  3. Po trzecie tercjo - nie zaprzeczysz chyba, że każdemu normalnemu użytkownikowi polszczyzny wyraz historyczka kojarzy się ze szkołą podstawową - każde dziecko ci powie, że to jego szkolna belferka; tak samo się odczuwa wyraz "socjolożka", a ludzie nie skażeni feministyczną nowomową powiedzą, że krytyczka to taka mała krytyka.
  4. Po czwarte kwarto - co do kojenia moich preferencji: na razie cztery osoby (w tym kobieta!) są za formą męskoosobową, a dwie za żeńskoosobową. Nie stawiaj zatem sprawy na głowie.
  5. I kwinto wreszcie - daruj sobie granie na rzewnych uczuciach, że komuś na czymś zależy i kogoś coś rani albo gwałci. Wikipedia to nie ochronka, zakład opiekuńczy dla opuszczonych feministek ani pocieszycielka dusz. Jeśli kogoś coś rani, to albo niech unika nadstawiania skóry na kolce, albo niech się z tym pogodzi.
Julo 18:55, 27 sty 2006 (CET)
Nie dość, że nie masz racji, to jeszcze sięgasz po argumenty ad personam. I prezentujesz swoje osobiste poglądy jako wiedzę powszechnie obowiązującą. Szwedzki 18:59, 27 sty 2006 (CET)

A może po prostu zapytamy dyskutowane osoby, jaką formę preferują i będziemy takich używać pisząc o nich ? Taw 19:05, 27 sty 2006 (CET)

Szwedzki: Racja nie jest w tych sprawach po niczyjej stronie, bo to jest kwestia wyczucia językowego a nie racji. Co do ad-personów - które z argumentów, łaskawco?
Taw: właśnie paru osobom kładę do głowy, że to nie kwestia, jak sobie kto życzy. Czy o Pinochecie, Castro i Kim Dzong Ilu też będziemy pisać tak, jak sobie życzą "zainteresowane osoby" albo ich rodziny?
Wobec układu 4:4 w głosach odpuszczam i spuszczam zasłonę na socjolożki, historyczki i krytyczki. Julo 19:11, 27 sty 2006 (CET)
Wyczucie językowe to kwestia osobista. Formy te nie są niezgodne z wyczuciem językowym ludzi z PWN czy PSB, za to ich przeciwnicy powołują się jedynie na nieistniejącą opinię RJP. Ausir 21:28, 27 sty 2006 (CET)


Jestem zwykłą wikipedystką. I wyobraź sobie, że nie napisałam do RJP pisma w stylu: "Mamy takiego jednego wrednego, co nam ciągle zmienia panią socjolog na socjolożkę i chcę, byście się nim zajęli!". Ponieważ nie możemy uzgodni kompromisu między sobą, należało zwróci się z pytaniem do instancji, która się tym zajmuje zawodowo. Jednakże takie posunięcia stosuje się jedynie w ostateczności. Teraz moje pytanie, Basty: Kim TY jesteś, żeby wypowiadac się w imieniu Szczuki czy Dunin? Krewnym? Znajomym? Jak na razie żadna z tych pań nie zgłosiła osobiście pretensji, że jej zawód jest napisany bez żeńskiej końcówki. Przynajmniej nie na Wikipedii. Może więc najpierw te panie się wypowiedzą?

I powiedz mi, co dalej? Pójdziemy dalej i będziemy stosowac męskie końcówki na żeńskie zawody, jak np. "prostytutka"? A może należy przekonac panią Dunin, żeby zastosowała żeńską końcówkę swojego nazwiska?? W końcu jest tak mało kobiece... Nie wygłupiajmy się. Bansp wystował niezykle mądrego i ładnego posta, na który zareagowałeś "nie bo nie". W tym momencie widzę, że nie jest to jakieś głębsze przekonanie, że owe żeńskie końcówki są poprawne, ale zwykła przekora "bo ja tak chcę". Proponuję by zastosowac propozycję Julo: napisac, że taka a taka pani życzy sobie, by nazywac ją socjolożką czy krytyczką.

Artykuł został przeczytany i kilka uwag: nie używa się tych form, gdyż "kojarzy się nie tylko z żeńskością, ale i ze zdrobnieniem" - czyli niepoważnie oraz "morfemy -ow(a) oraz -in(a) w połączeniu szefowa rządu kojarzy się z archaicznymi nazwami żon od tytułów męskich." Czyli w tym momencie pani Dunin i Szczuka są żonami krytków literatury i córkami socjologów?? Panther 12:02, 29 sty 2006 (CET)

Kim jestem: przeciętnie uważnym czytelnikiem, który widzi, że tak podpisywane są ich artykuły w Gazecie Wyborczej, Tygodniku Powszechnym, Rzeczpospolitej, Krytyce Politycznej, Zadrze (tyle pamiętam, jest tego pewnie więcej. Odpowiedz lepiej panu z poradni językowej redakcji słownikowej PWN. Pozdro Basty 12:20, 29 sty 2006 (CET)
Bardzo podoba mi się komentarz Szwedzkiego : że mój ulubieniec (Julo) swoją rację uznaje jako obowiązującą wiedzę . Czy jakiś rozsądny admin może zmienić te końcówki na żeńskie (to są feministki -ale przed wszystkim kobiety) i założyć bana na artykuł?? Dobrze - zadzwońmy do Kazi i Pani Dunin - i zapytajmy czy chciałyby w artykułach na Wikipedii mieć przy nazwach swoich zawodów żeńskie końcówki ?! A potem któryś ulubieniec od kontrowersyjności (jeszcze nie wiesz jaki ja jestem kontrowersyjny-może też napisz mi w dyskusji, że jestem) napisze pod koneic ich artykułu że są kontrowersyjne bo chcą mieć żeńskie nazwy zawodu w artykułach ich dotyczących ?! Przecież polski jest fleksyjnym językiem, i jest to potrzeba wynikająca z upływu czasu, zmiany obyczajów. Jak się nie przystosujemy, to już tylko mogiła !!! Litości, ludzie !!!! Eukariot 10:58, 3 lut 2006 (CET)

Ad Końcówken merytorycznien[edytuj kod]

OK... To teraz będzie poukładane, bo bazgracie elaboraty, a to można w paru słowach przecież zawrzeć. Najpierw argumenty stronnictwa wenusowego, potem kontrargumenty marsowego. No to jedziemy:

  1. Końcówki żeńskie są poprawne (vide PJ PWN)
  2. Percepcja językowa (śmieszności bądź nie) to rzecz indywidualna
  3. Przedmiot artykułu życzy sobie być tak nazywana

Teraz kontrargumenty/komentarze (kolejność ta sama):

  1. Prawda, są. Nie ma o co się spierać.
  2. Też prawda. I również nie ma się o co spierać.
  3. No i co z tego? Cesarze rzymscy życzyli sobie być nazywani bogami. Napiszemy więc "był bogiem"? No nie. Napiszemy, że "kazał się nazywać bogiem" albo "zgodnie z uchwałą senatu, został zaliczony do panteonu bóstw". Podstawowa zasada NPOV – przypisanie źródła opinii. Albo piszemy z żeńskimi końcówkami o wszystkich kobietach (i to wszystkich-wszystkich) albo o żadnej. Inaczej mamy przypadek wkradania się pewnego punktu widzenia (w tym przypadku feministycznego) już nawet nie w fakty, ale w językową warstwę artykułu. Więc jeśli już uważacie, że ta forma powinna się tam znajdować, to wrzućcie coś w stylu "W związku ze swoimi feministycznymi poglądami, każe nazywać się filolożką." czy cokolwiek w tym stylu. Nie można używać terminu w danej formie i liczyć, że czytelnik czytając tekst pomyśli "aha, oni tego tu używają, bo ona tak chce".

Mam nadzieję, że to brzmiało logicznie i przekonująco. Jeśli nie przekonało, to czekam na dalszą dyskusję (zwięzłą, na wszystkich bogów!). TOR 09:42, 30 sty 2006 (CET)

Zwięźle:
  1. Zgodnie z powyższym istnieją dwie prawidłowe formy;
  2. Skoro (1.), to nie ma obowiązku unifikacji językowej (np. nie piszemy "i" we wszystkich miejscach spójnika łącznego, tylko niekiedy również "oraz", "tudzież", "a również" itd.);
  1. Skoro (2.), to (czy to merytoryczne?) zdrowy rozsądek i szacunek nakazuje pisać o każdym tak, jak sam się nazywa: "socjolog" o Jadwidze Staniszkis, "socjolożka" o Kindze Dunin - na kształt tego, jak piszemy "prawosławny" (prawo-sławny!) o tych, których Kościół katolicki uważa za odszczepieńców, zarazem nie piszemy o katolikach że to "papiści", jak nazywa się ich często we wspólnocie anglikańskiej.
  2. AD TWOJE 3.: NPOV nakazywałby pisać przy Staniszkis czy : Barbarze Fedyszak-Radziejowskiej: "W związku ze swoimi konserwatywnymi poglądami, każe nazywać się socjologiem".
    Innymi słowy mówiąc, TOR, każdemu to, czego chce. Unifikacja zagraża różnorodności. Basty 11:41, 30 sty 2006 (CET)
A te frazesy to po co? "Unifikacja zagraża różnorodności"? A co mnie to, za przeproszeniem, obchodzi? Piszemy encyklopedię, nie poemat. Co do rzekomych "konserwatywnych poglądów" pani Fedyszak-Radziejowskiej: A źródło masz? Nie wolno pisać "A jest B" chyba że jest to stwierdzenie faktu i nie da się go relatywizować. "Ziemia jest okrągła", ale "A jest uważana za piękną przez C". Tak samo "konserwatywne poglądy", też brakuje C.
I nie, nie każdemu to, czego chce. Ja bym chciał, żeby w artykule o mnie było napisane, że jestem wybitnym tłumaczem. Napiszesz tak? Inny przykład: Microsoft z pewnością zarzuciłby nas tonami materiałów promocyjnych nt. swoich produktów. Wykorzystasz je słowo-w-słowo do napisania artykułu o którymś z ich programów? Laurki zaczynają się od małych ustępstw. A laurek tu nie robimy. I zdanie przedmiotu artykułu powinno nas najmniej obchodzić podczas jego pisania, bo z definicji jest nieneutralne.
Teraz odnośnie prawosławnych i papistów. "Papista" jest wyrazem o nacechowaniu negatywnym. Jest więc POV i nie powinien być stosowany na Wikipedii inaczej jak tylko przy definicji terminu i w cytatach. To samo heretyk, etc. "Prawosławny" jest terminem neutralnym. "Krytyk" jest terminem neutralnym. "Krytyczka" jest terminem o nacechowaniu feministycznym. Stąd jest POV i nie powinien być stosowany na Wikipedii inaczej jak tylko w cytatach (bo definicji terminu to chyba nie potrzebujemy, prawda?).
Pozdrawiam, TOR 12:37, 30 sty 2006 (CET)
Rozumiem, że jest to osławiona lakoniczność TORa. Nie odniosłeś się do moich uwag - ani do przytaczanych opinii eskpertów językowych. Za to zdecydowałeś - albo miałeś telefon z Samej Góry - że "prawosławny" jest neutralny, a "krytyczka" nie. Zagram w twoją grę: źródła?
I bądź tak miły, by nie mówić, że to, co piszę, to "frazesy". To niemiłe.
Serdeczności
Basty 22:32, 30 sty 2006 (CET)
Odnośnie lakoniczności: Touché, monsieur. Ad meritum: Owszem. odniosłem się do twoich uwag nt. unifikacji, respektowania życzeń przedmiotu artykułu, a także porównania tej sytuacji do "papiści"-"katolicy" oraz "prawosławny"-"heretyk". Do opinii ekspertów językowych też się odniosłem - wyżej (pkt 1.). Odnośnie nacechowania językowego: posłużyłem się własną kompetencją językową jako użytkownik języka polskiego. Jeśli masz w tej kwestii odmienne odczucia, to znaczy, że to jest podstawa niewystarczająca i trzeba się zwrócić do specjalistów. Tylko żeby była ścisłość: mam się zapytać o termin prawosławny i krytyczka czy tylko o ten drugi? TOR 09:57, 31 sty 2006 (CET)
Miło się z tobą rozmawia, choć domyślam się, że tobie ze mną irytująco, bo czepiam się mało istotnej rzeczy, kiedy wokół tyle istotniejszych. Za postawę (tzn. za to, że mnie nie zlewasz) dziękuję.
Do rzeczy: w dwóch kwestiach, kwestiach kluczowych, jesteś - jak mi się wydaje - w sprzeczności sam ze sobą. 1) Przyznałeś, że porady językowe, do których odsyłam ja i Ausir, są rozstrzygające, zarazem zaś uważasz, że należy zwrócić się do specjalistów. Rozumiem, że przyjmujesz treść tych porad w warstwie dotyczącej poprawności gramatycznej, ale odrzucasz w warstwie dotyczącej poprawności stylistycznej. To dopuszczalne, chociaż nie do końca rozumiem, co osiągniemy zwracając się o kolejną poradę. 2) Odwołujesz się do pojęcia kompetencji językowej. Słusznie. Jednak wydaje się, że skoro przedmioty haseł (to dopiero nieładnie brzmi!) są: a) wieloletnim/ą redaktorką/redaktorem ExLibrisu, najlepszego pisma o książkach, jakie mieliśmy w Trzeciej (RP), b) twórcą/twórczynią najliczniej oglądanego programu telewizyjnego o książkach w Trzeciej/Czwartej - skoro więc te dwie, excusez le mot, kobiety komentowały przez wiele lat różne publikacje - to czy ich kompetencja językowa nie jest wystarczająca, by pozwolić im nazywać się tak, jak chcą, gdy to nazewnictwo nie gwałci gramatyki??
A kończąc: tak, mam w tej sprawie (sprawie nacechowania słów "prawosławny" (że niby neutralny) i "krytyczka" (że feministyczna)) odmienne odczucia. Czy pytać o to speców? Tak jak napisałem - nie sądzę, by odpowiedzi przyniosły rozstrzygnięcie. Nie mówię "nie" - pytam tylko, czy warto. Może warto.
Tyle tylko, że ja tu gardłuję wyłącznie za tym, by dopuścić użycie tych końcówek w 2 hasłach o 2 osobach, które chcą, by o nich mówić tak, jak ja, i wielokrotnie podnosiły, że czują się źle, gdy w imię unifikacji odbiera im się prawo do tego, by zgodnie z zasadami polszczyzny mogły być nazywane tak, jak chcą.
To było bardzo brzydkie stylistycznie zdanie i wcale się nie obrażę, gdy ktoś je potnie na krótsze:)
Przepraszam za wylewność, ale - jak mówi Pascal - nie miałem czasu, by napisać to zwięźlej.
Pozdro
Basty 03:37, 1 lut 2006 (CET)
Nie przypominam sobie publicznych wypowiedzi Kingi Dunin i Kazimiery Szczuki w sprawie tych końcówek, nie rozumiem też uporu, z jakim używasz argumentu "one sobie życzą", samobójczego na Wikipedii. Obie panie wbrew stereotypowi, który z takim upodobaniom jest tu podnoszony, nie wykrwawiają się w sporach językowych, sprawy językowe ujmując zdecydowanie szerzej. Argumentem jest usus, li i jedynie. TOR nie ma racji, podnosząc nacechowanie feministyczne (a w związku z nim PoV) - argumentem są tendencje w polszczyznie, idące zdecydowanie w kierunku przywracania poprawnych językowo końcówek (używanych przed wojną), a wyrażenia w rodzaju "pani socjolog kultury" traktujące jako spadek po nowomowie i tytułomanii peerelowskiej. Szwedzki 03:50, 1 lut 2006 (CET)
Ja sobie przypominam. Szczuka jest aktywną popularyzatorką żeńskich końcówek; w sieci znalazłem to. Może warto podreślić (właściwie przypomnieć), że swoje wcale nie "agresywnie feministyczne" teksty podpisuje hasłem "teolożka" publicystka nobliwego Tygodnika Powszechnego Elżbieta Adamiak - żeby nikt nie pisał, że to dowód na feministyczny posmak tej końcówki. Dunin - wystarczy zajrzeć na przykład na ostatnie strony aktualnego numeru Krytyki Politycznej; tam zresztą i nazwisko Szczuki opatrzone opisem w żeńskiej formie. No ale to papier - nie pamiętam, czy Dunin pisała o tym tak, żeby było w Internecie, ale sprawdzę, a jak znajdę, to dopiszę.
Co do samobójczego uporu - no cóż, pewnie masz rację, skoro tak piszesz. Ale mi jakoś te słowa Bortnowskiej zapadły w pamięć.
I rzecz ostatnia - one wcale się nie wykrwawiają, ale rzeczywiście szeroko ujmują sprawy językowe - wystarczająco szeroko, by i ta się w polu ich zainteresowania znalazła. Basty 05:40, 1 lut 2006 (CET)
Uściślam raz jeszcze: Zgadzam się, z opinią specjalistów z RJP, iż te formu są poprawne gramatycznie i stylistycznie. Jednocześnie jednak dla mnie są one nacechowane feministycznie, co nie kłóci się z tym, (a) że są gramatycznie i stylistycznie poprawne oraz (b) że kiedyś nacechowane nie były (jak to zauważył Szwedzki).
Odnośnie gadłowania "wyłącznie za tym, by dopuścić użycie tych końcówek w 2 hasłach o 2 osobach" – i tu jest właśnie cały problem. Gdybyś przekonywał nas, że należy pozmieniać to we wszystkich hasłach, sprawa byłaby prostsza. A ponieważ mowa jest o dwóch, stąd mój wniosek, że to jest jakiś określony POV językowy.
O zdanie zapytam jakiegoś speca z Instytutu Językoznawstwa UAM, jeśli znajdę odpowiednią osobę. Może uda mi się coś w ten sposób rozjaśnić sobie i innym. Pozdrawiam, TOR 23:04, 4 lut 2006 (CET)
"ponieważ mowa jest o dwóch, stąd mój wniosek, że to jest jakiś określony POV językowy" - niesłusznie. Część Eskimosów nie chce, by ich nazywać Eskimosami - woli określenie "Inuici". Część Ślązaków nie chce, by ich nazywać Polakami - dlaczego nie nazywać ich Ślązakami? Część protestantów nie lubi nazwy "protestanci" - sami nazywają się ewangelikami. Część Żydów nie lubi nazwy "Holokaust" i woli mówić o Zagładzie. Część Romów akceptuje słowo "Cygan" w zastosowaniu do nich samych. W krajach anglojęzyczntch część homoseksualnych mężczyzn woli, by nazywać ich queer zamiast gay, jeszcze inni wolą, by określać ich men who have sex with men (MSM). To, jak się o kim mówi, bywa ważne. Nie rozumiem, dlaczego wszystko musi być jednolite. No, ale UAM może to rozjaśni. Pozdro Basty 22:16, 6 lut 2006 (CET)

A ja się przestałem odzywać, bo mnie to zainteresowało :-) i jestem w trakcie męczenia znajomych polonistów o materiały na ten temat. Czy powiemy, że pani X była potomkiem słynnego malarza, czy jego potomkinią? Z zawodami/zajęciami może być ciut inaczej, bo tu często chce się używać nazw jako swego rodzaju etykiet (X -- filozof, krytyk, itd.; oczywiście maskulinizm tu wychodzi z całym ogonem swojej tradycji). Ale już w przypadku rozbudowanych fraz robi się lekka kiszka, bo czy pani X jest znanym polskim krytykiem literackim lub popularnym i kontrowersyjnym filozofem analitycznym? Konserwatywnie tak, choć już tutaj wychodzi moje przekłamanie z poprzedniej wypowiedzi, gdzie przeciwstawiłem sobie panią socjolog i socjolożkę, a powinienem był przeciwstawić sobie np. panią Y jako znanego polskiego socjologa i znaną polską socjolożkę -- które ładniejsze? Nie wiem... A za przekłamanie niniejszym przepraszam. Czy pani Richardson jest redaktorem naczelnym, redaktorką naczelną, czy redaktor naczelną jakiegoś pisma? Niezłe błotko, nie? :-) A czy pani X jest malarzem, rzeźbiarzem, pisarzem, czy raczej malarką, rzeźbiarką, pisarką (rozpasany feminizm? :-) rola kobiet przy tych zawodach/zajęciach jest wyraźna od lat, ale chyba bardzo jesteśmy przyzwyczajeni, że np. filozofowie to raczej mężczyźni, co może statystycznie i jest prawdą, ale przecież z dużymi liczbami po stronie kobiet). Itd, itp. No więc co, konserwatyzm czy elementarna sprawiedliwość społeczna, które ważniejsze? Dodam tylko, że w odpowiedzi danej tutaj grać mogą, pewnie powinny, także względy praktyczne/systemowe odnoszące się do Wikipedii jako całości. --Bansp 15:29, 7 lut 2006 (CET)

A może zamiast racji naprawiania świata, woli osób zainteresowanych i całej tej tromtadracji - posłużyć się po prostu zdrowym rozsądkiem? Jeśli większość mówiących w języku ojczystym wykształconych Polaków woli taką, a nie inną formę, to uznać, że taka właśnie powinna znaleźć się w wikipedii? Wikipedia ma być odbiciem rzeczywistości, a nie jej kreatorem. Julo 15:38, 7 lut 2006 (CET)

Julo, z całym szacunkiem -- czyim zdrowym rozsądkiem, Twoim czy moim? :-) Tromtadruję sobie, bo problem nie jest jednoznaczny, a ciekawy, przynajmniej dla części z nas. Co do racji naprawiania świata i jego odzwierciedlania, to słuszna dla mnie idea -- nie sztandary a pewien konserwatyzm przynależy się Wikipedii, myślę, tylko że z tym odzwierciedlaniem właśnie wcale tak jednoznacznie nie jest. potomek, czy potomkini? Głosować będziemy każdą parę form, żeby sprawdzić, jaka jest "rzeczywistość"? Co ile lat? (sam pomysł takiego kryterium jest śmieszny).

Bez rozwiązania systemowego, zasady, nie rozstrzygniemy tego jednoznacznie, bo się nie da. A śmieszna byłaby próba ujmowania tego w zasadę i wątpię, czy by to przeszło, chyba przy epidemii grypy i trzech głosujących. (Ja sam bym głosował przeciw.) Zresztą, nie wszyscy uważają, że Wikipedia powinna być całkowicie konserwatywna -- patrz głos Szwedzkiego chyba gdzieś powyżej. No więc znowu -- w którym miejscu tniemy tę rzeczywistość do odzwierciedlenia, i jak ustawiamy pożądany dla Wikipedii procent konserwatyzmu? Ja nie wiem, i pozować na wiedzącego nie mam zamiaru. Mam nadzieję, że samo zaznaczenie problemu może jakoś pomóc -- dlatego tromtadruję i ciudraczę. I pozdrawiam. --Bansp 16:03, 7 lut 2006 (CET)

No i co mam odpowiedzieć w sprawie zdrowego rozsądku? Może, że jak komu brakuje własnego, pozwalam mu użyć mojego? Napisałem przecież wyraźnie: jeśli większość mówiących w języku ojczystym wykształconych Polaków... To chyba jasne jak słońce, ten system wymyślili już Grecy. A jak cię to śmieszy, nie musisz uczestniczyć. Julo 17:20, 7 lut 2006 (CET)

Chciałem się tutaj odezwać właściwie z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, żeby Basty nie zaliczał mnie za moje milczenie do grona osób, które go "zlewają", bo tak nie jest, a po drugie dlatego, że chciałem się podzielić paroma spostrzeżeniami na temat "żeńskich końcówek", przy okazji wyprostowując swoje nieumyślne przekłamanie. Przyznaję, że bardziej mnie interesuje sam problem językowy niż instytucjonalne rozstrzygnięcie tego problemu przyjęte w Wikipedii. (Co wcale nie oznacza, że moje uwagi muszą być bezużyteczne dla osób, które takie rozstrzygnięcia chciałyby podejmować, ale to już pozostawiam im samym). Nie interesuje mnie natomiast ani trochę udowadnianie innym wyższości swojego punktu widzenia i swojej wizji "zdrowego rozsądku" -- nie mam takich ambicji i żal mi na takie rzeczy czasu. Jeśli chodzi o szczodrą ofertę Jula dotyczącą udostępnienia swojego zdrowego rozsądku takim jak ja, to doceniam, ale dziękuję -- trochę się tego typu zdrowego rozsądku boję. --Bansp 19:16, 7 lut 2006 (CET)

No to się właśnie różnimy w tym punkcie. Mnie problem językowy jako taki nie interesuje wcale, interesuje mnie uzus i rozwiązanie zagadnienia na wiki. Język polski jest dla mnie narzędziem komunikacji, a nie problemem badawczym, także nie sposobem na budowanie własnego czy czyjegoś "ja".
Co do zdrowego rozsądku - jakie było pytanie, taką dostałeś odpowiedź. Julo 20:30, 7 lut 2006 (CET)

Bansp: Dzięki:)
Ja wiem, że już wszystko (może prawie) zostało napisane i w sumie zaczynamy się powtarzać. Jednak martwi mnie, że niewielu interesuje Wikipedia jako projekt, no, tego, etycznie dobry i praktycznie poszerzający wiedzę. Bo jeśli doszliśmy już do wniosku, że formalnie można dopuścić formy żeńskie, to teraz zastanawiamy się już tylko nad tym, czy dobrze (!!) jest je dopuścić. Moja moralna (i pragmatyczna) intuicja jest następująca: można i należy w hasłach o ludziach, którym na tym zależy. Nie jest to przypadek pisania kłamliwie o zbrodniarzu, że jest bez winy, lub o bohaterze, że tchórz. Nie jest również POV, że ktoś piękny jest i mądry. Jest tyle tylko: używa się poprawnie języka, by opisać, kim ktoś jest, respektując bądź nie respektując, jak ów/owa mówi o sobie. Dunin nie czuje się socjologiem - jest z tą męską formą związany, jej zdaniem, cały bagaż patriarchalnej opresji. Woli być socjolożką. Popularyzuje tę poprawną, choć niekonserwatywną formę. W imię czego unifikacja form końcówek rodzajowych w Wikipedii? Dlaczego nie zrobić tak, jak wolno nam zrobić, by ją opisać - oprócz oszczędzenia zszarganych nerwów Jula? To jest Wolna Encyklopedia.
I wiem, że - przeczytawszy coś takiego - natychmiast cynizm i ironię w sobie odkrywacie, a wiem to, bo i we mnie ten mechanizm funkcjonuje. Ale zastanówmy się. Po co piszemy te wszystkie teksty? Żeby sobie ulżyć czy żeby ulżyć innym? Sobie dobrze zrobić czy innym przysporzyć pożytku? W błąd nikogo słowa, o których piszemy, nie wprowadzą. W atmosferę, która spowija nasze postaci - owszem. Korzyść za darmo.
Ech!
Pozdro - Basty 01:19, 8 lut 2006 (CET)

kontrowersyjna postać[edytuj kod]

Zachęcony przez TOR-a potrzebowałem około jednej minuty na znalezienie pierwszego z brzegu dowodu na kontrowesyjność pani Kingi. Oto cytat:

... dzisiaj w Polsce rządzą prawicowe bojówki podżegane przez narodowo-katolickie partie i Kościół. Bojówki, dla których intelektualne usprawiedliwienia wypisują pozornie kulturalni konserwatywno-liberalni intelektualiści
za: (www.innastrona.pl); cały felieton ukazał się w "Wysokich Obcasach" - dodatku do Gazety Wyborczej z 5 czerwca 2004

Nieważne, czy to jest zręczne, czy to jest zgrabne sformułowanie. Na pewno jest ono kontrowersyjne. Takich wypowiedzi pani Dunin ma mnóstwo, za co można ją cenić lub krytykować, ale pamiętać należy, że nie są to poglądy powszechnie podzielane. Julo 13:07, 30 sty 2006 (CET)

PS. Zauważcie: te słowa pisane były w czerwcu 2004, kiedy rząd był z nadania SLD!! Julo 13:14, 30 sty 2006 (CET)
Poprawiłem torszkę. Chociaż dalej nie jest idealnie. TOR 13:52, 30 sty 2006 (CET)

Żeńskie końcówki - Reloaded[edytuj kod]

Panther, moja ulubiona adminka (!) działająca na wikipedycznej niwie, weszła ze mną w spór (najlżejsze armaty wytoczyła powyżej, jeśli kto ciekaw smaczniejszych kąsków, niech poszuka gdzie indziej). 26 stycznia ogłosiła: "Napisałam - poczekaj z przekształcaniem końcówek dopóki nie dostaniemy pisma od RJP". Otóż - RJP, czyli Rada Języka Polskiego, pisze: "Odpowiedzi na kierowane do nas pytania udzielamy w ciągu 4 tygodni. W uzasadnionych wypadkach odpowiadamy szybciej". Ponieważ cztery tygodnie minęły (BTW - dlaczego RJP nie rozwija cyfrowych zapisów? To taaakie urzędnicze...), spodziewam się, że zostałem już zmiażdżony. Poproszę o werdykt. Oczywiście jeśli go nie ma, za kilka dni przystępuję do zmian. (Jeśli jest, przystępuję do ataku na RJP, oczywiście.) Chętnie swoją drogą poznałbym dosłowną treść zapytania. Uściski dla rodziny. Basty 03:32, 22 mar 2006 (CET)

  • Daruj sobie, ewentualne zmiany w ulubionym przez ciebie kierunku i tak będę konsekwentnie przywracał do normalności (i nie będę w tym osamotniony). Nota bene, gdybym to ja był RJP to napisałbym w odpowiedzi na wszelki wypadek, że można i tak i tak. RJP nie odpowie nam bowiem na pytanie, która z wersji jest rozsądniejsza, bo to kwestia wyczucia języka. A na ten temat wylaliśmy już dziesiątki kilobajtów dyskusji i konkluzja jest dość jasna: większość uważa, że tak jak jest teraz jest lepiej. Julo 14:46, 22 mar 2006 (CET)
    • Daruj sobie, umowa była na to, że Panther pisze, a RJP się wypowiada. Poczekam jeszcze tydzień. Jeśli nie błąd, piszemy "socjolożka" i "historyczka". Jeśli błąd, "socjolog" i "historyk". A jak będzie wojna edycyjna, założę głosowanie. Proste? No. Basty 18:33, 22 mar 2006 (CET)
      • Ja się z nikim - szczególnie z tobą - na nic nie umawiałem. Jasne!? No! Julo 22:53, 22 mar 2006 (CET)
        • Lubię te nasze pogawędki. Basty 00:26, 23 mar 2006 (CET)
          • Było nie zaczynać. EOT Julo 01:56, 23 mar 2006 (CET)


końcówka?[edytuj kod]

A ja właśnie znów zmieniłam na "socjolożka", która to forma wydaje mi się poprawna. trudno mi się jednak zorientować w przebiegu dyskusji i nie wiem, czy nie łamię jakiegoś ustalenia. Swoją drogą wolałabym, żeby Wiki była mniej konserwatywna. I nie chodzi mi tu o popieranie feminizmu tylko pewnych form językowych --Tonika 19:39, 18 lut 2007 (CET)

  • Jak nie wiesz co robisz, to nie rób. Cofam twoje zmiany. To nie konserwatyzm, tylko wystrzeganie się śmieszności. Julo 23:55, 18 lut 2007 (CET)

No nie, nie jest tak, że nie wiem, co robię. Wręcz przeciwnie - bardzo świadomie wprowadzam poprawną formę językową, przeciwko której - nie wiedzieć czemu - protestują niektórzy Wikipedyści. Chciałabym tylko, żeby ktoś wyraźnie napisał, czy ta forma została zaakceptowana na Wiki. A śmieszne jest, kiedy czytam "socjolog", a okazuje się, że to kobieta. Są takie języki, jak polski czy niemiecki, gdzie stosuje się różne końcówki w zależności od płci, i takie - jak angielski - gdzie jest ta sama końcówka. Nie wiem, czemu mamy tu naśladować angielski. --Tonika 23:46, 20 lut 2007 (CET)

Obie są formalnie poprawne, a twoja jest nacechowana nieneutralnie. Już o tym tu było dyskutowane, przeczytaj. I nie wszczynaj kolejnej edit-war. Julo 23:53, 20 lut 2007 (CET)

Co to znaczy "nacechowana nieneutralnie"? Nie rozumiem. "Nauczycielka" jest wskazuje, że chodzi o kobietę. Czy to też jest "nieneutralne" --Tonika 11:38, 24 lut 2007 (CET)

Dwuczłonowe nazwisko? Dunin-Horkawicz[edytuj kod]

Kinga Dunin wśród pracowników Instytutu Medycyny Społecznej, Zakładu Epidemiologii WUM wymieniona jest jako Dunin-Horkawicz. Czy ktoś mógłby potwierdzić, czy nosi naprawdę dwuczłonowe nazwisko?

W różnych ofiacjalnych dokumentach (można też znaleźć w Internecie) Kinga Dunin występuje jako Kinga Maria Dunin Horkawicz. Wynika to z faktu, iż jej ojciec nosił podwójne nazwisko Janusz Dunin Horkawicz (dwuczłonowe nazwisko u mężczyzn się zdarza, np. Janusz Korwin Mikke :-), i Dunin ma to dwuczłonowe nazwisko po ojcu.

Precedens - żeńskie końcówki[edytuj kod]

Myślę że pora przyznać, że język żyje i się zmienia. Obrońcy starego porządku językowego mają twardy orzech do zgryzienia. Tymczasem my sami, tu w Wikipedii wprowadzamy nowe tylnymi drzwiami. Sami sprawdźcie tutaj: [3] Był dwukrotnie żonaty z antropolożkami. Z Hildred Geertz, a po rozwodzie z Karen Blu.

Głupio by wyglądało, gdyby ten pan był ożeniony z antropologami ;-)

Mój wniosek: słowa rodzaju żeńskiego niedawno zaistniałe stosujmy tam, gdzie pojawia się dobry powód. Np. w odniesieniu do żon i feministek itd. Ilmatar (dyskusja) 15:47, 10 maj 2011 (CEST)