Dyskusja:Rōmaji

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Czy naprawdę konieczne jest wprowadzanie tu takich potworków jak "łatasiła... des"? Wydaje mi się że ten artykuł jest nieco zwodzący, bo ledwo zaznacza że wymowa japońskiego niewiele różni się od polskiego, po czym wprowadza serię przykładów w polskim dźwięków, które naprawdę w japońskim wymawia się zupełnie inaczej. Przypomina mi to pewną książkę do angielskiego, którą kiedyś widziałem, gdzie w celu nauczenia się wymowy były napisane takie cuda jak "Maj nejm is Jan, aj em from Połland". Na dłuższą metę takie podejście utrwali tylko błędne nawyki. Utsutsu 23:38, 24 cze 2006 (CEST)

---

Do wszystkich znających się na rzeczy: Czy nie powinniśmy ujednolicić transkrypcji? W naszych hasłach pojawia się wiele różnych zapisów tych samych dźwięków. Osobiście jestem zwolennikiem korzystania z reformowanego Hepburna, który jest oficjalnie przyjętą transkrypcją w podręcznikach dla cudzoziemców i słownikach języka japońskiego (ot, chociażby Kenkyūsha, czy w znakowym Nelsonie), a także w znanych nazwiskach i nazwach własnych. Natomiast transkrypcja używana w hasłach do tej pory (system Kunrei) była popularna jeszcze 50 lat temu - znaleźć ją można w starszych podręcznikach do japońskiego najczęściej spotykanych w polskich bibliotekach miejskich. Jeden i drugi sposób zapisu ma swoje zady i walety. Który powinniśmy więc popularyzować, skoro znana wszystkim Toshiba pisana była jak Tosiba, popularne w restauracjach sushi jako susi, a górę Fuji pisano jako Huji (??!)

Nowej transkrypcji używają na stronie angielskiej Wikipedii:
http://www.wikipedia.com/wiki/Japanese_language

Na poparcie mojego stanowiska:
http://www.library.ucla.edu/libraries/eastasian/jpntable.htm
http://www.geocities.com/Tokyo/Pagoda/3847/sapienti/jkana-o2.htm
czy choćby:
http://www.seanspot.com/jwrite/jwrite-advkana.htm


Osobiście nie przepadam za romaji, a jeśli już to Kunrei bo jest najbardziej kano-podobne. Ale każde romaji jest ok, oprócz zjadania długości samogłosek (zapisy typu: tokyo) czy co gorsza spolszczania (zapisy typu: tokio).

Z Hepburnem jest taki problem, że wyjaśnianie pewnych kwestii z odmiany czasowników i fonetyki jest o wiele tludniejsze niż w Kunrei (to że matsu zmienia się w machimasu i matanai a nie w matsimasu i matsanai nie jest takie oczywiste w Hepburnie, w Kunrei nie ma takich problemów).

A na dalszą przyszłość, można by stworzyć znacznik <hatuon>zapis w kanie</hatuon>, który byłby konwertowany na hiragane, kunrei, hepburn czy co sobie kto ustawi w preferencjach.

Podobnie można by i z koreaskim, chińskim, rosyjskim itd. --Taw


---

W kwestii formalnej (nie znam japońskiego): w definicji nie ma wyjaśnionej wymowy shi, si, sho itp ("si", "sio"?...)

Po drugie: czy Watashi-wa Pōrando-jin desu nie czyta się: "łatasiła poorandodzin des" ? --pibwl

A oczywiście że to literówka. Taw 05:22, 24 wrz 2003 (CEST)

Mnie się jednak wydaje, że Hebon-shiki-romaji jest bardziej praktyczne. Stosowane jest na mojej uczelni, a także we wszystkich nowopojawiających się pracach. Ponadto Hebon-shiki-romaji w większym stopniu odpowiada wymowie słów japońskich.

Oficjalny system[edytuj kod]

Czy na pewno Kunrei jest oficjalnym systemem używanym przez władze japońskie. Miniserstwo Edukacji, Kultury, Sportu, Nauki i Technologii (文部科学省; monbukagakushō) używa na swojej stronie Hepburna. Więc jak to jest? Ryuu 22:02, 12 kwi 2005 (CEST)

Polska transkrypcja i jery[edytuj kod]

Jak wiadomo japoński jest w wymowie dość podobny do polskiego o wiele bardziej niż do angielskiego. Czy istnieje zatem opracowany polski system zapisu słów japońskich, z pominięciem "etapu angielskiego? Angielski nie odróżnia dzwięków jak "sz" i "ś", "cz" i "ć", wiec nie wiadomo jak czytać np. "kinshi". Dodatkowo, zamiast "u" można by używać słowiańskich jerów do zaznaczenia krótkich sylab. Wtedy zamiast "basu" pisano by "basь" i czytano by prawidłowo "bass", a nie jak to sie czasem zdarza początkującym, z wyraźnym "uu" na koncu. Albo "takushii" przestanie być tajemniczą odmianą "sushi", gdy sie to zapisze jako "takьsi". :) Czy ktoś słyszał o takim polskim opracowaniu transkrypcji? Merewyn 00:41, 2 wrz 2007 (CEST)

Dodatkowa sprawa na przykładzie: dwa znaki hiragany mają ten sam zapis w romaji jako "ji", a przecież jeden z nich czyta się "ź", drugi "dź", jest różnica, prawda? Tymczasem anglojęzyczni tego nie odróżniają. Podobnie jest ze znakami zapisywanymi jako "zu", podczas gdy są to "zu" i "dzu". Nauka japońskiego byłaby łatwiejsza z polską transkrypcją, bez angielskich kaleczących "pośredników". Jeżeli takiej transkrypcji jeszcze nie ma, to może warto ją opracować (temat na doktorat? :) Merewyn 13:31, 31 paź 2007 (CET)