Dyskusja:Unam Sanctam

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

"wielu teologów rzymskokatolickich uważa ją za definicję nieomylną." Czyli nie wszyscy.

Np. wg http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TE/prymat1.html "W ustaleniu rangi konkretnej wypowiedzi Magisterium Kościoła wiele zależy od kwestii formalnych konkretnego dokumentu. W przeszłości nie raz dochodziło do błędnej oceny rangi jakiegoś dokumentu Urzędu Nauczycielskiego, co nierzadko miało opłakane skutki dla życia kościelnego, również dla jedności chrześcijan, a więc sprawy, która najbardziej nas tu interesuje. Tak stało się na przykład z treścią słynnej bulli Bonifacego VIII (zm. 1303 r.), która traktowała o władzy Papieża. Jej podstawowa teza, że warunkiem koniecznym zbawienia każdego człowieka jest poddanie się Biskupowi Rzymu, była dla ojców Reformacji klarownym dowodem, iż Papież jest Antychrystem, i na długie wieki współokreślała stosunek protestantów, a i prawosławnych, do prymatu papieskiego. Jeszcze w XX wieku stwierdzenie Bonifacego VIII uważano za dogmat wiary. Tymczasem dziś teologowie wykazali, że papieska teza nie miała charakteru dogmatycznego, a to z tej "prostej" przyczyny, że Bonifacy VIII nie posłużył się w bulli słowem "ogłaszamy" ("pronuntiamus"), istotnym dla ewentualnego nieomylnego znaczenia tego nauczania. Innymi słowy, dyskusja nad papieskim stwierdzeniem czy nawet jego krytyka były uprawnione i nie mogły uchodzić za herezję. Wszystko zawisło na włosku jednego słowa!"

Wedle http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/80724 "Na temat kwalifikacji teologicznej bulli (nie encykliki) „Unam sanctam” Bonifacego VIII nie ma zgodności wśród teologów. Wypada jednak zauważyć, że wydana została w dość specyficznych okolicznościach. Chodziło o spór papieża z królem Francji. To do niego i jego zwolenników te słowa zostały skierowane. W tym kontekście należy więc je rozpatrywać (...). Dziś Kościół uczy o możliwości zbawienia także tych, którzy nie zachowują w sposób widzialny jedności z Kościołem rzymskim, choć uważa, że Kościół Chrystusowy najpełniej trwa w tym właśnie Kościele..."

Wedle http://wladcy.myslenice.net.pl/papiestwo/osoby/Klemens%20V.htm Klemens V na żądanie Filipa Pięknego "Odwo­łał papież bullę "Unam Sanctam" oraz w bulli z 27 kwietnia 1311 roku "Rex gloriae", oczyścił króla z zarzutów, zrehabilitował [wrogich Bonifacemu VIII] kardynałów z rodu Colonnów i wybaczył kanclerzowi Wilhelmowi Nogaretowi jego napad na papieża [Bonifacego VIII] w Anagni."

Wedle http://www.opoka.org.pl/pda/forumreko.php?action=show&id=1025181650 "Bulla Bonifacego VIII Unam sanctam (1302 r.) mowi m.in. o jednosci Kosciola. Stwierdza sie tam, ze musimy wierzyc, iz poza jednym, swietym, powszechnym, apostolskim Kosciolem nie ma ani zbawienia ani odpuszczenia grzechow. Nie ma jednak powodow, aby twierdzic, ze to "poza" oznacza koniecznosc jurydycznego (widzialnego) przynalezenia do Kosciola katolickiego (nawet jesli Bonifacy VIII tak to sobie wyobrazal). Chodzi bowiem o to, ze kazde zbawienie i odpuszczenie grzechow dzieje sie w zwiazku z misja Kosciola. I nie ma zbawienia, ktore byloby zupelnie oddzielone od misji Kosciola. Ale z tego nie wynika, ze ten, kto nie jest nominalnym katolikiem, idzie do piekla. Poza tym scisle zdefiniowanie nieomylnosci nastapilo na Soborze Watykanskim I, stad nie wiem na jakiej podstawie ktos utrzymuje, ze bulla z 1302 roku jest w calosci nieomylna. Rozumienie mozliwosci zbawienia ulegalo (i bedzie ulegac) w Kosciele zmianie, ale nie jest prawda, ze w zwiazku z tym zmieniano to, co wczesniej bylo nieomylne. Trzeba podkreslic, ze nie wszystko, co mozemy znalezc w tzw. Denzingerze albo w Breviarium Fidei jest nieomylna nauka Kosciola. Pozdrawiam. Dariusz Kowalczyk SI."

W każdym razie Skład Apostolski milczy o tym. Mowa jest tam Kościele Powszechnym (nie Rzymskim, tym bardziej brak wzmianki o biskupie). Wybitny teolog rzymskokatolicki Joachim Gnilka w książkach "Pierwsi chrześcijanie" i "Piotr i Rzym" (wydanych z imprimatur) ani razu nie wspomina o nieomylności, zaś o prymacie biskupa Rzymu pisze z rezerwą, podkreślając że urząd kościelny jest urzędem służebnym ("Pierwsi chrześcijanie" s.364 polskiego wydania z 2004)