Krasne (województwo mazowieckie)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ten artykuł dotyczy wsi w powiecie przasnyskim. Zobacz też: inne znaczenia tej nazwy.
Krasne
wieś
Ilustracja
Późnorenesansowy kościół z XVI w. w Krasnem
Państwo  Polska
Województwo  mazowieckie
Powiat przasnyski
Gmina Krasne
Liczba ludności (2011) 940[1]
Strefa numeracyjna 23
Kod pocztowy 06-408
Tablice rejestracyjne WPZ
SIMC 0117268
Położenie na mapie gminy Krasne
Mapa lokalizacyjna gminy Krasne
Krasne
Krasne
Położenie na mapie Polski
Mapa lokalizacyjna Polski
Krasne
Krasne
Położenie na mapie województwa mazowieckiego
Mapa lokalizacyjna województwa mazowieckiego
Krasne
Krasne
Położenie na mapie powiatu przasnyskiego
Mapa lokalizacyjna powiatu przasnyskiego
Krasne
Krasne
Ziemia52°55′20″N 20°58′02″E/52,922222 20,967222
Strona internetowa

Krasnewieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie przasnyskim, w gminie Krasne (siedziba władz gminy).

Za II RP siedziba wiejskiej gminy Zalesie. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa ciechanowskiego.

Tutaj urodził się Franciszek Krasiński, biskup krakowski, podkanclerzy koronny, sekretarz królewski.

Krasne posiada też najdłuższą aleję grabową w Polsce, cmentarz rzymskokatolicki, niemiecki (najstarszy nagrobek pochodzi z roku 1848).

W miejscowości działało Państwowe Gospodarstwo Rolne Krasne do 1987 roku. Następnie jako Stadnina Koni Krasne[2], w 1994 jako Stadnina Koni Skarbu Państwa Krasne[3], a później do chwili obecnej jako Stadnina Koni Krasne Sp. z o.o..

Historia[edytuj | edytuj kod]

Wieś pierwszy raz wzmiankowana w II poł. XIV w. W późniejszych latach była ośrodkiem wielkiej własności ziemskiej Krasińskich, w latach 1905-1906 miały miejsce strajki robotników folwarcznych. W majątku pracował Mateusz Nowotko, ojciec Marcelego Nowotki, który spędził tam dzieciństwo, a w 1906 ukończył szkołę powszechną. W czasie II wojny światowej Krasne stanowiło rezydencję gauleitera Prus Wschodnich Ericha Kocha[4].

Powiązani z Krasnem[edytuj | edytuj kod]

  • Sebastian Eckstein[5] – malarz, pochodzący z Moraw, w 1747 wykonał freski w miejscowym kościele parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego[6]
  • Marceli Nowotko – działacz komunistyczny
  • Tadeusz Załęski – prezes Stowarzyszenia Miłośników Kultury Krasne (przy Gminnym Ośrodku Kultury w Krasnem)

Ciekawostki[edytuj | edytuj kod]

Oto słowa, jakimi opisał Krasne Bolesław Prus. Zawędrował tu podczas jednej z jego podróży po kraju:

Quote-alpha.png
„I tu znajdujemy ładny kościół, w którego podziemiach mieszczących groby rodziny Krasińskich, dokonywa się obecnie restauracja na wielką skalę. Niektóre trumny spoczywają lub spoczywać będą w katakumbach, inne w marmurowych sarkofagach. Między całemi zwłokami dostojnych nieboszczyków, znajdują się dwie puszki kryjące serca oficerów: Gorayskiego i Dziewanowskiego, z których jeden poległ w Niemczech, drugi w Hiszpanii.

Koniki w Krasnem mówią po angielsku?

W Krasnem znajduje się piekarnia posiadająca własny furgon ze stosownym napisem, który naprowadza na domysł, że instytucja ta musi mieć jakiegoś konkurenta w osobie Moszka lub Icka chlubiącego się również własnym furgonem. Domek rządcy, przynajmniej z wierzchu widziany, jest wspaniały, pałacyk zaś odznacza się skromnością. Budowla ta, jednopiętrowa i żółtawa, leży wśród płaskiego ogrodu, w którym najmniej bystry obserwator z łatwością dostrzec może jedną ławkę w cieniu jakiegoś rozpłakanego drzewa. Trawniki są tak czyste, jak niektóre pejzaże z wystawy sztuk pięknych (na jednym z nich ułożono z kwiatów rysunek kotwicy i krzyża), drzew dosyć. Całość tchnie spokojem, a w miejscowych pisarzy prowentowych nastrajać musi na ton bardzo uroczysty. Jeden z członków naszego towarzystwa gwałtem chciał obejrzeć wnętrze pałacyku. Wytłomaczywszy mu jednak niewłaściwość podobnych pragnień, poszliśmy, jak na demokrację przystało, do stajni. Stajnia tutejsza ściąga wielu widzów i ma rozległą sławę, z tej zapewne racji, że jest bita na wszystkich torach; lecz zewnątrz i wewnątrz odznacza się zachwycającym porządkiem i czystością. Podłogi wyglądają tu lepiej aniżeli w niejednej restauracji. Każdy koń ma swoją zagrodę lub pokoik z napisem, żłób, drabinkę i słomy co wlezie. Przy drzwiach wisi zegar i tablica, na której notują się dyżury; wnosząc jednak z dat – sądzić by można, że kalendarz tutejszy w porównaniu ze zwykłym spóźnia się przynajmniej o miesiąc. Konie są ładne i czysto utrzymane; ponieważ jednak noszą nazwiska prawie wyłącznie angielskie, i muszą rozmawiać tylko w tym języku i tylko z osobami dobrze urodzonemi, o życiu więc ich i przymiotach, od nich samych żadnych nie mogłem zasięgnąć wskazówek.

Służba jest uprzejma i chętnie udziela objaśnień. Prócz chudego, jak suchoty gardlane i poważnego jak mumia dżokeja, w który poznałem starego kolegę z wyścigów, było tam wielu chłopców i jakiś stajenny czy berejter, żyjąca metryka tej wychowawczej instytucji. Głosem jednostajnym, w którym malował się duży szacunek dla wielkich panów rasowych, tłomaczył on ich nazwiska, genealogię i nadzwyczajne tryumfy, o których ja, co prawda, nigdy nie słyszałem, zapewne dlatego, że nie jestem sportsmenem”.

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]