Napad na bank przy ul. Jasnej w Warszawie

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Dom pod Orłami w Warszawie. Siedziba banku, dziś placówka BPH

Napad na bank przy ul. Jasnej w Warszawie – wydarzenie z dnia 22 grudnia 1964 roku w Warszawie. Nieznani sprawcy napadli na placówkę Narodowego Banku Polskiego przy ul. Jasnej w Domu Pod Orłami (zwanego też Bankiem pod Orłami). Jeden ze strażników został zabity, drugi był ciężko ranny[1]. Oficjalnie sprawców nigdy nie wykryto.

Przebieg[edytuj | edytuj kod]

Około godz. 18:30[2] pod bank przy ul. Jasnej podjechał samochód marki Warszawa przewożący pieniądze – 1 336 500 złotych[3] będące całodobowym utargiem Centralnego Domu Towarowego[4]. Z samochodu wysiedli konwojenci: Stanisław Piętka, Zdzisław Skoczek oraz kasjerka Jadwiga Michałowska. Konwojent Skoczek zderzył się z napastnikiem idącym od ulicy Jasnej, który strzeliwszy mu w pierś, wyrwał mu worek z pieniędzmi, po czym strzelił kilka razy w karoserię samochodu i oddalił się w stronę ul. Hibnera (obecna nazwa: Zgoda)[5]. Chwilę później zaatakowany został drugi konwojent, Stanisław Piętka, który został zastrzelony przez drugiego napastnika. Pierwszy strzał został oddany z bramy, następnie napastnik podszedł do konwojenta i dobił go dwoma strzałami w głowę. Ranny Zdzisław Skoczek uciekł na drugie piętro budynku banku[1][6]. Kasjerka w tym czasie schowała się za samochód. Napastnicy wsiedli do samochodu Warszawa i oddalili się z miejsca przestępstwa.

Dochodzenie[edytuj | edytuj kod]

Pierwsze zawiadomienie o przestępstwie nastąpiło o 18:32, a pierwsze radiowozy pojawiły się na miejscu sześć minut później[2]. W tym czasie zarządzono blokadę dróg wyjazdowych z Warszawy. Sprawę rozpatrywała warszawska milicja (kryptonim P-64). Sporządzono portrety pamięciowe sprawców, a także manekiny z papier-mâché, zdaniem świadków zdarzenia – bardzo dokładne. Rysopisy były podobne do sprawców poprzednich napadów, w których nie wykryto sprawców: w latach 1957 (napad na kasjerkę) i 1959 (zabójstwo milicjanta i napad na pocztę)[4]. Łuski zebrane na miejscu zdarzenia (kalibru 7.62 z dwóch pistoletów: TT i PW-33[2]) również wskazywały na tych samych sprawców. W ciągu kilkunastu dni milicja sprawdziła 10 500 warszaw[2]. Nad sprawą pracowali oficerowie dochodzeniowo-śledczy zebrani z całej Polski[2]). Mimo ogromnego rozmachu śledztwa sprawców przestępstwa nigdy nie schwytano.

Hipotezy[edytuj | edytuj kod]

Jeszcze w toku śledztwa powstała hipoteza, iż napad ma podłoże polityczne[2]. Według innych nieoficjalnych informacji sprawcami mogli być funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa[3]. W 1997 roku do redakcji Expressu Wieczornego przyszedł anonimowy list, nadany w Jaworznie[5]. Jego autor, rzekomy były milicjant, informował redakcję, iż sprawcami byli wysoko postawieni funkcjonariusze MO i SB, którzy po dokonaniu napadu zatarli dowody zbrodni: pieniądze wymienili u cinkciarzy, a samochód przetopili[3] w Hucie Warszawa[2]. Sprawę zatuszowano, choć nieoficjalnie mówi się, że zostali oni schwytani i zabici[5], a sprawa nie została nigdy nagłośniona z powodu potrzeby zachowania autorytetu Milicji Obywatelskiej. Sprawa uległa przedawnieniu 22 grudnia 1989 roku.

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. a b Przemysław Semczuk: Czarna wołga. Kryminalna historia PRL. Kraków: Znak, 2013, s. 104 - 108. ISBN 978-83-240-2129-1.
  2. a b c d e f g Zagadki z tamtych lat - Kto napadł na bank w Warszawie? reż. Szymon Krawczyk, Telewizja Polska
  3. a b c Bartłomiej Kozłowski: Napad na „Bank pod Orłami”. [dostęp 2011-10-04].
  4. a b Pod Orłami 1964. [dostęp 2011-10-06].
  5. a b c Andrzej Gass: Ciemno na Jasnej. Focus Historia. [dostęp 2011-10-06].
  6. Bartłomiej Międzybrodzki: Zbrodnia doskonała w gomułkowskiej Warszawie (cz. 2). [dostęp 2014-12-28].