Pacyfikacja wsi Jabłoń-Dobki

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Mogiła ofiar pacyfikacji

Pacyfikacja wsi Jabłoń-Dobki – masowy mord na ludności cywilnej, połączony z grabieżą i niszczeniem mienia, dokonany przez okupantów niemieckich 8 marca 1944 roku we wsi Jabłoń-Dobki w powiecie wysokomazowieckim.

8 marca 1944 roku w Jabłoni-Dobkach rozegrała się potyczka pomiędzy patrolem Armii Krajowej a niemiecką żandarmerią. Zginął wtedy jeden Niemiec, a kilku zostało rannych. W odwecie jeszcze tego samego dnia żandarmi z okolicznych posterunków wsparci przez oddział Wehrmachtu przystąpili do pacyfikacji wsi. Zamordowano 93 osoby, w tym 63 kobiety i dzieci. Większość ofiar została spalona żywcem w jednym z budynków gospodarczych. Wieś po uprzednim ograbieniu niemal doszczętnie spalono.

Geneza[edytuj | edytuj kod]

Jabłoń-Dobki leży w odległości około 8 kilometrów od Wysokiego Mazowieckiego. W okresie niemieckiej okupacji liczyła 18 gospodarstw i ponad 100 mieszkańców[1]. Miejscowa ludność udzielała wszechstronnej pomocy polskim partyzantom. We wsi funkcjonowała placówka Armii Krajowej[2].

7 marca 1944 roku w Jabłoni-Dobkach stanął na kwaterach ośmioosobowy patrol AK. Partyzanci zostali dostrzeżeni przez żołnierzy Wehrmachtu, którzy stacjonowali w sąsiedniej Jabłoni Kościelnej. Następnego poranka do wsi przybył oddział żandarmerii z Wysokiego Mazowieckiego. Wywiązała się strzelanina, w której zginął żandarm Zygmunt Klosser, zwany przez miejscową ludność „Krwawym Zygmuntem”. Kilku innych Niemców zostało rannych[a]. Żandarmi szybko wycofali się z Jabłoni-Dobek, a niedługo później do odwrotu przystąpili żołnierze AK[3].

Przebieg pacyfikacji[edytuj | edytuj kod]

Jeszcze tego samego dnia Niemcy przystąpili do pacyfikacji wsi. W skład ekspedycji karnej weszli żandarmi z posterunków w Wysokiem Mazowieckiem, Szepietowie i Czyżewie, a także żołnierze Wehrmachtu z Jabłoni Kościelnej[4]. Pacyfikacją kierowali: komisarz gminny w Wysokiem Mazowieckiem – Otto Erit, komisarz rolny – Neuman, komendant posterunku żandarmerii w Wysokiem Mazowieckiem – Bittman, porucznik żandarmerii Goś[5].

Niemcy otoczyli Jabłoń-Dobki szczelną tyralierą. Następnie przystąpili do przeszukiwania gospodarstw i wypędzania ludności. Zastrzelono wtedy nawet do kilkunastu mieszańców. Wśród ofiar były osoby, które usiłowały wymknąć się ze wsi[1][2]. Zatrzymanych Polaków zapędzono na posesję Stanisława Szepietowskiego, na której zginął żandarm Klosser[3]. Wszystkich zamknięto w budynku gospodarczym[b], który następnie podpalono i obrzucono granatami. Około 80 mężczyzn, kobiet i dzieci spłonęło żywcem. Na koniec Niemcy gruntownie obrabowali opustoszałe gospodarstwa i podłożyli ogień pod zabudowania[3][6].

Z obliczeń Jerzego Smurzyńskiego wynika, że tego dnia w Jabłoni-Dobkach zamordowano 93 osoby, w tym 33 kobiety i 30 dzieci poniżej 15. roku życia. Najmłodsza ofiara liczyła 6 miesięcy, najstarsza – 82 lata. Wśród zamordowanych znalazło się 82 mieszkańców spacyfikowanej wsi oraz 11 osób pochodzących z innych miejscowości (Buczyno, Gierałty, Mystki-Rzym, Jabłoń-Markowięta, Jabłoń-Zambrowizna, Ruś, Szymbory-Włodki, Warszawa)[7]. Smurzyński podaje również, że z masakry ocalało 22 mieszkańców Jabłoni-Dobek (siedemnastu zdołało uciec, a pięciu przebywało tego dnia poza wsią)[5]. W innych źródłach liczbę ofiar szacowano na 91[4][8], 92[9] lub 96[10] osób.

W czasie pacyfikacji spłonęło 17 domów mieszkalnych i 48 budynków gospodarczych[8][11]. Ocalały tylko trzy gospodarstwa położone na skraju wsi[5]. Niemcy zrabowali 42 konie, 107 krów, 145 sztuk trzody chlewnej[8].

Epilog[edytuj | edytuj kod]

Uroczystości upamiętniające 60. rocznicę pacyfikacji

Ofiary masakry pochowano we wspólnej mogile[12]. Po wojnie wieś została odbudowana[13]. W miejscu, gdzie stał budynek, w którym spalono mieszkańców wsi, wzniesiono kaplicę. Zbiorowy grób oznaczono nagrobkiem i krzyżem[14].

Po 1960 roku materiały dotyczące pacyfikacji Jabłoni-Dobek zostały przekazane przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce do Centrali Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu[15]. Jej sprawcy, podobnie zresztą jak sprawcy wielu innych zbrodni popełnionych na terenach wiejskich okupowanej Polski, nie zostali jednak nigdy osądzeni[16].

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

  1. Część źródeł podaje, że w trakcie potyczki jednego żandarma zabito, jednego zraniono, a jednego rozbrojono. Patrz: Gnatowski, Monkiewicz i Kowalczyk 1981 ↓, s. 91 i Fajkowski 1972 ↓, s. 307.
  2. Był to chlew lub obora – źródła podają rozbieżne informacje na ten temat.

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Józef Fajkowski: Wieś w ogniu. Eksterminacja wsi polskiej w okresie okupacji hitlerowskiej. Warszawa: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1972.
  • Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939–1945. Warszawa: Książka i Wiedza, 1981.
  • Michał Gnatowski, Waldemar Monkiewicz, Józef Kowalczyk: Wieś białostocka oskarża. Ze studiów nad eksterminacją wsi na Białostocczyźnie w latach wojny i okupacji hitlerowskiej. Białystok: OKBZH i Ośrodek Badań Naukowych w Białymstoku, 1981. ISBN 83-00-00323-1.
  • Andrzej Jankowski. Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej w postępowaniach karnych organów wymiaru sprawiedliwości RFN. „Glaukopis”. 13–14, 2009. ISSN 1730-3419. 
  • Czesław Madajczyk: Hitlerowski terror na wsi polskiej 1939–1945. Zestawienie większych akcji represyjnych. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1965.
  • Marcin Markiewicz. Represje hitlerowskie wobec wsi białostockiej. „Biuletyn IPN”. 12–1 (35–36), grudzień-styczeń 2003-2004. 
  • Jerzy Smurzyński: Czarne lata na łomżyńskiej ziemi. Masowe zbrodnie hitlerowskie w roku 1939 i latach 1941–1945 w świetle dokumentów. Warszawa, Łomża: Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, 1997. ISBN 83-902985-2-X.