Zabójstwo Stanisława Koryzmy

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Stanisław Koryzma został zastrzelony kilkadziesiąt metrów od wejścia do Belwederu od strony Łazienek

Zabójstwo Stanisława Koryzmy[a]zabójstwo polskiego żołnierza dokonane w niewyjaśnionych okolicznościach, przez nieznanego sprawcę, w nocy z 4 na 5 grudnia 1928 przed warszawskim Belwederem[1]. Sprawa jego śmierci już w latach 20. budziła szereg kontrowersji i była jednym z najszerzej komentowanych zabójstw tej dekady[1]. Do dziś historycy nie są zgodni co do faktycznego przebiegu wydarzeń.

Stanisław[a] Koryzma (ur. 1900) był żołnierzem (starszym żandarmem[1] bądź wachmistrzem[3]) Żandarmerii Wojskowej. Od 1918 służył w Wojsku Polskim, w drugiej połowie lat 20. w 1. Dywizjonie Żandarmerii[1].

Zabójstwo i śledztwo[edytuj]

Stanisław Koryzma pełnił służbę w Parku Belwederskim nocą z 4 na 5 grudnia 1928[1]. Około 2:45 w nocy w parku usłyszano strzały, jeden z oficerów wkrótce potem znalazł leżącego w kałuży krwi Koryzmę, z dwiema ranami postrzałowymi głowy; strzały oddano z bliskiej odległości. Ciało znaleziono ok. 30-40 metrów od schodów pałacu, na jednej z parkowych alejek. W oku i czole żandarma utkwiły dwa pociski, jak się później okazało – stalowe[1].

Ze względu na bliskość Belwederu, w którym podówczas mieszkał były Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, na miejsce natychmiast sprowadzono dowódcę Żandarmerii Wojskowej ppłk. Mieczysława Piątkowskiego oraz naczelnika Urzędu Śledczego Wacława Suchenka-Sucheckiego, natychmiast przeszukano również najbliższe okolice pałacyku[1].

Mieszkańcem Belwederu w czasie zabójstwa był Józef Piłsudski

Wkrótce na terenie parku ujęto Stefana Kossowskiego, byłego pracownika Oddziału II Sztabu Generalnego, wyrzuconego z pracy za alkoholizm. Śledczy rozważali motywy osobiste zbrodni, prasa w całym kraju okrzyknęła Kossowskiego mordercą. Jednak znalezione podczas sekcji zwłok w ciele ofiary pociski nie pasowały do rewolweru Smith & Wesson znalezionego przy Kossowskim, do jego stóp nie pasowały także odciski znalezione na miejscu zbrodni, wobec czego wkrótce został zwolniony z aresztu[1][2]. Dochodzenie przekazano wojskowemu sądowi okręgowemu i objęto klauzulą tajności, co tylko zwiększyło ilość teorii spiskowych, publikowanych przez ówczesną prasę, która o oczyszczeniu Kossowskiego z zarzutów nie została poinformowana. Ten, uznany przez prasę za wroga publicznego, wkrótce wyjechał z kraju[1].

Wedle jednej z teorii spiskowych podjętych przez ówczesną prasę brukową i anonimowe broszurki, a powtarzaną nawet we współcześnie ukazujących się publikacjach, sprawcą zabójstwa miał być sam Józef Piłsudski[1].

Z kolei gen. Kordian Józef Zamorski, późniejszy komendant Policji Państwowej, uważał, że śmierć żandarma miała związek z niewyjaśnionym zniknięciem gen. Włodzimierza Ostoja-Zagórskiego. Obóz Piłsudskiego i jego samego osobiście oskarżano o zamordowanie Zagórskiego, w co – wedle popularnych podówczas plotek – zamieszany miał być sam Koryzma[3]. Andrzej Garlicki uważa jednak tę wersję za mało prawdopodobną[4].

Felicjan Sławoj-Składkowski w swoich wspomnieniach stawia hipotezę, że śmierć żandarma była efektem rywalizacji między urzędem śledczym Policji Państwowej a Żandarmerią Wojskową o to, która ze służb powinna zajmować się ochroną Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, mieszkającego podówczas w Belwederze[5]. Zgodnie z tą wersją tajny agent Policji miał strzelać w stronę Belwederu, by wykazać, że ochrona budynku jest niewystarczająca, a kula przypadkowo ugodziła stojącego na straży Koryzmę[6][7][4]. Faktycznie ochrona Marszałka Polski spoczywała na barkach obu służb – teren wokół Belwederu obstawiały warty żandarmerii, z kolei zewnętrzny pierścień ochrony zapewniali agenci podlegli komisarzowi Policji Wacławowi Suchenkowi-Sucheckiemu[1]. Wśród nich dużą grupę mieli stanowić dawni bojowcy Polskiej Partii Socjalistycznej[3]. Wersję tę uznawali za prawdziwą zarówno Stefan Szymborski, następca Suchenka-Sucheckiego na stanowisku, jak i autor Kroniki życia Józefa Piłsudskiego Wacław Jędrzejewicz[1].

Śledztwo w sprawie śmierci żandarma przeciągało się, być może ze względu na obstrukcję samego urzędu śledczego[8]. W jego toku ustalono, że zaraz po zabójstwie zniknął niejaki Franciszek Sieczko, gangster oskarżany o dokonywanie wymuszeń i rozbojów, współpracownik Józefa Łokietka, a jednocześnie także Urzędu Śledczego[6][3]. O jego współpracy z Urzędem Śledczym szeroko rozpisywała się prasa lat 20., jednak dowodów na jego udział w zabójstwie nigdy nie znaleziono, został jedynie usunięty ze służby wkrótce po przesłuchaniu[1]. Ostatecznie domniemany sprawca miał zginąć w strzelaninie w kawiarni Studzińskiego przy Targowej w Warszawie 7 lutego 1930, jeszcze przed zakończeniem śledztwa[8][6]. Kilka miesięcy po zabójstwie Koryzmy, wiosną 1929, Suchenek-Suchecki został przyłapany na próbie wyłudzenia tajnych dokumentów, relegowany ze służby i karnie zesłany do Stanisławowa. Do 1939 nie udało się złapać winnego zabójstwa żandarma[1].

Uwagi

  1. a b Część źródeł (publikacji internetowych) podaje imię Franciszek[1][2].

Przypisy

  1. a b c d e f g h i j k l m n o Kamil Suchański, Trup pod Belwederem, „Newsweek Historia”, 1/2015, 5 grudnia 2014 [dostęp 2017-02-15] (pol.).
  2. a b Roman Motyka (red.), Zamordowanie żandarma w ogrodzie belwederskim, „Gazeta Robotnicza”, 33 (282), Katowice , 7 grudnia 1928.
  3. a b c d Jerzy Rawicz, Doktor Łokietek i Tata Tasiemka, Virtualo, 3 września 2014, s. 18-23, ISBN 9788328016033 (pol.).
  4. a b Wojciech Morawski (red.), Między gospodarką a polityką: księga jubileuszowa Pana Profesora Zbigniewa Landaua, Szkoła Główna Handlowa, 2001, s. 86-92, ISBN 978-83-7225-097-1 (pol.).
  5. Ludwik Malinowski, Politycy II Rzeczypospolitej, Wydawn. Adam Marszałek, 1993, s. 134, ISBN 9788385263692 (pol.).
  6. a b c Marceli Kosman (red.), Kultura polityczna w Polsce: przeszłość i teraźniejszość: praca zbiorowa, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, 1996, s. 133, ISBN 83-902133-0-3 (pol.).
  7. Śledztwo w sprawie Koryzmy, [w:] Felicjan Sławoj Składkowski, Andrzej Garlicki, Strzępy meldunków, Warszawa: Wydawn. Ministerstwa Obrony Narodowej, 1988, s. 53-54, ISBN 9788311076006 (pol.).
  8. a b Andrzej Garlicki, Piękne lata trzydzieste, Prószyński i S-ka, 2008, s. 67-68, ISBN 9788374697255 (pol.).